Stewart Copeland, który stał się wielką gwiazdą rocka dzięki swojej działalności w The Police, wyznał, który ze światowej sławy muzyków jest najmilszy. W trakcie swojej kariery poznał wielu znanych rockmanów, lecz jeden z nich wydał mu się najbardziej przyjazny. "On wyznacza standardy" - podkreśla perkusista.