Najpierw dramatyczny telefon na policję: młoda matka z Białegostoku zgłasza, że partner ją pobił, a w mieszkaniu jest 10-miesięczne dziecko. Gdy na miejsce przyjeżdża patrol, mężczyzny już nie ma — zdążył uciec. Jest za to ona. I policjanci od razu wyczuwają alkohol. Badanie alkomatem potwierdza: blisko 1,5 promila. W takim stanie 20-latka opiekowała się niemowlęciem. Mundurowi uruchamiają procedurę "Niebieskiej Karty", a po konsultacji medycznej dziecko trafia pod opiekę placówki opiekuńczo-wychowawczej.