Pasażerowie komunikacji miejskiej coraz częściej przekonują się, że w kwestii biletów nie ma miejsca na nieuwagę. W niektórych miastach w Polsce wystarczy kilkanaście sekund zwłoki, by narazić się na wysoki mandat. Przykład ze Szczecina pokazuje, że regulaminy są bezwzględne, a odwołania rzadko przynoszą efekt.