Zima zaatakowała na całego, o czym boleśnie przekonała się polska kolej. Najgorsza sytuacja panuje na Dolnym Śląsku. W piątek rano na stacji Wrocław Główny pasażerowie z niedowierzaniem patrzyli na tablicę odjazdów. "Rekordzista" ma na tę chwilę prawie trzy godziny opóźnienia. Ponadto na odcinku Długołęka — Sołtysowice pociąg towarowy w środku nocy potrącił człowieka, co w konsekwencji spowodowało zerwanie trakcji.