Dla Kamila Stocha to miał być wyjątkowy weekend w Zakopanem. Dla niego bowiem to ostatni występ w karierze w Pucharze Świata w skokach narciarskich na Wielkiej Krokwi im. Stanisława Marusarza. 38-latek czekał na dwa konkursy - rywalizację duetów i indywidualną. Sobotnie popołudnie miał jednak wolne, bowiem trener Maciej Maciusiak do zawodów duetów desygnował Kacpra Tomasiaka i Dawida Kubackiego. Stoch musiał przełknąć gorzką pigułkę.