"W ogóle tego nie było w projekcie, że do sądu można się odwołać. To pokazuje, jakie były rzeczywiście wasze intencje. Czy faktycznie zależało wam na tym bezpieczeństwie w sieci i dzieciach? Czy jednak ważniejsze były organizacje pozarządowe i sygnaliści?" - pytała w Radiu ZEt Mirosława Stachowiak-Różecka, posłanka Prawa i Sprawiedliwości, komentując sprawe zawetowanej ustawy o cenzurze w sieci.