Marcin Szafrański, rolnik z gminy Dominowo, czuje się uwięziony na własnej ziemi. Choć prowadzi 36-hektarowe gospodarstwo, konserwator zabytków zakazuje mu jakichkolwiek inwestycji. Przez ślady wczesnośredniowiecznego grodziska rodzina nie może postawić nawet nowoczesnej obory, co doprowadza gospodarstwo do upadku.