Prezydent Bułgarii Rumen Radew ogłosił rezygnację z urzędu, zwracając się po raz ostatni do narodu w dotychczasowej roli. Podsumował dziewięć lat prezydentury, przyznał się do błędów i krytycznie ocenił model rządzenia, który "ma zewnętrzne cechy demokracji, ale funkcjonuje jak oligarchia". Radew zdecydował się na własną dymisję w sytuacji, gdy kraj pogrążony jest w kryzysie politycznym.