- Grał fatalnie do 71. minuty - tak o Robercie Lewandowskim i meczu Ligi Mistrzów ze Slavią Praga piszą hiszpańskie media. Tuż przed przerwą Polak zawiódł na pełnej linii i niespodziewanie strzelił samobója. Na szczęście po przerwie się zrehabilitował. Trafił już do właściwej bramki, ustalił wynik na 4:2. Dlatego też oceny, jakie dostał, nie były zbyt surowe.