Mało która siatkarka w początkowym okresie pracy Stefano Lavariniego była tak istotna w reprezentacji Polski, co Olivia Różański. Przyjmująca trzykrotnie sięgała po medal Ligi Narodów, a choć mało kto o tym wie, jej losy mogły potoczyć się tak, że reprezentowałaby nie Biało-Czerwone, zaś... Francję. Sama zawodniczka w rozmowie z mediami uchyliła rąbka tajemnicy w tym temacie.