„Naprawdę nie wiem, co będzie dalej. Dopiero teraz usiądziemy z mężem, ale najprawdopodobniej musimy oddać sprawę do sądu” - powiedziała reporterowi Telewizji wPolsce24 pani Krystyna zwolniona z kopalni Silesia. Wypowiedzenie, jak sama mówi, kurier podał jej przez płot. Dzień wcześniej w tej samej kopalni pracę stracił jej mąż. Pani Krystynie zostały do emerytury zaledwie 3 lata.