- Jestem przede wszystkim szczęściarą, bo mam wspaniałych rodziców. I wspaniałego trenera. Oni wszyscy bardzo, bardzo mnie wspierali w tym czasie. Myślę, że nam obu, mnie i Nikoli, przez nieprawną decyzję została wyrządzona krzywda. Więc jest mi przykro, że musiała mierzyć się z takimi emocjami - mówi Aniela Sawicka, która po medialnej burzy naprawczą decyzją PZN i PKOl została ogłoszona olimpijką w narciarstwie alpejskim.