Ponad 300 Polaków, w tym wiele rodzin z dziećmi, od ponad 12 godzin koczuje na lotnisku w Punta Cana na Dominikanie. Ich samolot do Polski uległ awarii i sytuacja z każdą godziną staje się coraz trudniejsza. Do zdarzenia doszło w niedzielę, 1 lutego. — Najpierw dwie godziny w maszynie bez klimatyzacji, potem hala odlotów. Wszystko zamknięte, nie ma jedzenia, kończy się woda — relacjonują pasażerowie. "Fakt" zwrócił się z pytaniami do biura podróży Itaka i linii LOT. Obie firmy udzieliły odpowiedzi.