Na dworze trzaskający mróz, kilkanaście kresek poniżej zera. Tymczasem w parku w Poznaniu, uwiązany do śmietnika, siedział niewielki, młody pies. Wystraszonymi oczami, trzęsąc się z zimna, wypatrywał tego, co miał zapewnić mu miłość i bezpieczeństwo, a wyrzucił jak niepotrzebną rzecz.