Ktoś policzył, że za jednego psa schronisko w Sobolewie otrzymywało blisko dwa tysiące złotych miesięcznie. To dziwny kraj, w którym państwo płaci za znęcanie się nad zwierzętami. Schroniska dostają pieniądze z budżetu, ale nie przeznaczają ich na to, na co powinny - mówi Dorota Sumińska, lekarka weterynarii, publicystka i propagatorka ochrony zwierząt.