Rodzina Dawydenków z Kijowa, wraz z trójką dzieci i domowymi zwierzętami, od miesięcy stawia czoła skutkom rosyjskich ataków na ukraińską infrastrukturę energetyczną. Gdy w ich mieszkaniu przez osiem dni nie było prądu, a ogrzewania przez niemal dwa tygodnie, zdecydowali się przenieść do małej kawiarni, którą na co dzień prowadzą. Schronienie znaleźli tam nie tylko oni, ale także ich dwa koty, dwa psy i siedem świnek.