Nie dość, że zaciągamy gigantyczny kredyt w wysokości 44 mld euro. Nie dość, że nie będziemy mogli za te pieniądze kupować uzbrojenia w USA i w Korei Płd. Nie dość, że pieniądze z zaciągniętego przez nas długu zasilą niemiecki przemysł zbrojeniowy, to jawi się pytanie o realne koszty. Okazuje się, że wzięcie kredytu stwarza zagrożenie dla planu wzmocnienia polskiej obronności. Sygnalizuje to stanowczo samo MON, informując o ryzyku zatrzymania procesu rozbudowy Sił Zbrojnych RP.