Cały proces stawiania Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu od początku był czystą fikcją. Nie chodzi nawet o argumenty prawne, których chciała użyć koalicja rządząca czy wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który postawił w wątpliwość taki ruch wobec prezesa NBP. Kluczowe jest umocowanie szefa banku centralnego w prawie Unii Europejskiej. Formacja polityczna Donalda Tuska w przeszłości chciała likwidacji przepisu, który dzisiaj jest podstawą do postawienia prezesa NBP przed Trybunałem Stanu.