Maciej Maciusiak po wielu miesiącach nerwów znowu mógł spokojnie przespać noc. Z wtorku na środę spał w sumie 12-13 godzin. Przyznał, że nie pamięta, kiedy tak dobrze i długo spał. Puściły emocje, to od razu też organizm zareagował. Trener w pewnym momencie wyjął telefon i pokazał nam prywatne wiadomości, jakie otrzymywał od różnych osób podpisanych imieniem i nazwiskiem. To, co zobaczyliśmy, nie mieści się w głowie. - Jeszcze po medalu Kacpra i w środę było tego dużo. W czwartek nie dostałem nic - mówił w rozmowie z polskimi dziennikarzami.