Po olimpijskim konkursie duetów na trybunach skoczni w Predazzo rozległy się gwizdy. Niemieccy kibice wybuczeli też decyzję, którą podjęło jury. Zakończono konkurs, gdy Andreas Wellinger i Philipp Raimund wciąż mieli szansę na medal - po niewiarygodnym zwrocie akcji i pogodowym armagedonie, który niespodziewanie pojawił się nad obiektami. Medale przyznano Austriakom, Polakom i Norwegom. - To zła decyzja - twierdzi szef niemieckich skoków Horst Huettel.