Operacja "Żelazo" była jedną z najbardziej mrocznych i bezprecedensowych akcji PRL‑owskich służb. Funkcjonariusze MSW wspólnie z kryminalistami rabowali na Zachodzie, a łupy trafiały do państwowej kasy i prywatnych kieszeni oficerów. Afera wyszła na jaw w 1984 r. "W miarę czytania dokumentów włosy mi na głowie stawały" — mówił "Rzeczpospolitej" sekretarz i członek Biura Politycznego KC PZPR Marian Orzechowski, który brał udział w wyjaśnianiu afery.