Co najmniej 10 pracowników FBI, którzy zajmowali się śledztwem dotyczącym przechowywania przez Donalda Trumpa tajnych akt, straciło pracę. Republikanin po przegranych wyborach miał zabrać z Białego Domu tysiące rządowych dokumentów i przetrzymywał je w prywatnej rezydencji na Florydzie. Według amerykańskich mediów zwolnienia w FBI dotkną kolejnych osób.