Добавить новость
smi24.net
World News in Polish
Март
2026
1 2 3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31

Prof. Witold Modzelewski: Zwroty VAT, setki miliardów w grze

0

W Polsce każdego roku wpływa niemal 9 mln deklaracji zwrotowych VAT, a wypłacane kwoty sięgają setek miliardów złotych. Choć większość zwrotów jest należna, ogromna skala operacji rodzi pytania o efektywność kontroli i zarządzanie finansami publicznymi. Kluczem jest koncentracja na realnych przypadkach nadużyć, a nie formalnych szczegółach, które nie wpływają na budżet – uważa prof. Witold Modzelewski.

Zwrot podatku od towarów i usług – brzmi to dość enigmatycznie, dlatego pozwolę sobie wyjaśnić, na czym polega fenomen tego podatku. Chodzi tu nie tylko o jego wersję wspólnotową, która obowiązuje u nas od ponad 20 lat, ale w rzeczywistości o całą koncepcję tego mechanizmu. Zrozumienie problemu pozwoli nam zobaczyć pewną bardzo groźną tendencję, której poznanie i zgłębienie pozwoli odpowiedzieć na pytanie, gdzie szukać pieniędzy w sytuacji, gdy dochody budżetowe spadają?

W zeszłym roku, który uznawaliśmy za dobry ekonomicznie, dochody budżetowe nominalnie spadły. Spadek ten dotyczył nie tylko głównych podatków, ale w ogóle całych wpływów. Oznacza to, że mamy nominalnie mniej pieniędzy, co przeczy często powtarzanej tezie, że wzrost gospodarczy automatycznie procentuje w dochodach budżetowych. Innymi słowy, istnieje pewna determinanta, według której wyższy PKB nie zawsze oznacza większe dochody – czasem może być wręcz odwrotnie. Doświadczyliśmy tego niejednokrotnie, także w dość nieodległej przeszłości.

Wracając do zwrotów podatku – są one istotną cechą konstrukcyjną tego systemu. W praktyce oznacza to, że ci, którzy płacą podatek, uiszczają go, a ci, którzy mają prawo do zwrotu, otrzymują pieniądze z budżetu. Nie są to nadpłaty – dla jasności: osoby uprawnione do zwrotów nie tylko nic nie wpłaciły, ale dodatkowo otrzymują pieniądze z tytułu tzw. podatku naliczonego. Podatek naliczony to kwota podatku zapłaconego przy zakupach, podczas gdy przy sprzedaży nie było podatku lub był on niższy niż podatek naliczony.

I te różnice zwracają kasowo urzędy skarbowe. Gdzie przede wszystkim pojawiają się zwroty? W szeroko pojętym eksporcie, czyli wywozie towarów i usług poza granice kraju. Są to cechy standardowe i typowe tego podatku.

Ten, kto wywozi towary za granicę lub świadczy usługi poza krajem, nie płaci VAT-u. Dodatkowo otrzymuje zwrot podatku, który – mówiąc obrazowo – został zapłacony, choć niekoniecznie musiał faktycznie trafić do budżetu od jego dostawców lub usługodawców. Są to beneficjenci tego systemu. Zaznaczam – nie jest to patologia podatku, lecz jego istota i konstrukcyjna różnica.

To właśnie ten mechanizm wpływa na dochody budżetowe, które w zeszłym roku spadły nominalnie w całym kraju. Choć dochody z VAT wzrosły, to ogólny bilans budżetu – jak pokazuje MBlog – jest na minusie w porównaniu z 2024 r. Ów rok sam w sobie nie był imponujący pod względem efektów fiskalnych, co widać również w deficycie budżetowym – nadwyżce wydatków państwa nad dochodami, który zbliża się do 300 mld zł.

Najświeższe dane dotyczące zwrotów podatku pokazują wielkości wręcz szokujące. W 2024 r. kwota zwrotów zbliżyła się do 190 mld zł, natomiast w 2025 r. była nieco niższa – kształtowała się w granicach 180 mld zł.

I są to kwoty nieco niższe od rekordowego roku zwrotów, czyli 2023, kiedy suma zwrotów VAT osiągnęła szokującą kwotę 219 mld zł. Ktoś może powiedzieć: „Tak musi być. Czy tak? Czy tak powinno być?” – i odpowiedź jest jedna: tak, tak jest. To rzeczywiście pieniądze, które zostały wypłacone, a w budżecie pozostaje nadwyżka wpływów.


Kto bierze MILIONY z budżetu? Szokujące dane o VAT


Mechanizm jest prosty – ci, którzy wpłacają podatek, tworzą fundusz, z którego zwraca się pieniądze tym podatnikom, którzy mają do tego prawo. Pytanie zasadnicze brzmi: czy taka wysokość zwrotów nie powinna budzić niepokoju? Odpowiedź jest twierdząca i warto to obserwować.

Jeszcze w 2021 r. i latach wcześniejszych kwoty zwrotów niewiele przekraczały 100 mld zł. W 2022 r. skoczyły do 177 mld zł i od tego czasu utrzymują się na tym poziomie, poza rekordowym 2023 r.

Podstawą dokonania zwrotu, tak samo jak zapłaty podatku, jest deklaracja podatkowa składana co do zasady miesięcznie, choć część tzw. małych podatników rozlicza się kwartalnie. W deklaracjach określana jest kwota do zapłaty lub kwota do zwrotu. Zapłata następuje po stronie podatnika, natomiast zwrot – jeśli wniosek nie został zakwestionowany w odpowiednich procedurach – realizuje urząd skarbowy.

Dane są imponujące – liczba deklaracji rocznie wynosi nieco ponad 21 mln zł, natomiast liczba deklaracji zwrotowych w 2024 r. przekroczyła 8,5 mln, a w 2025 r. utrzymuje się na podobnym poziomie.

Przypomnę – w 2024 r. do urzędów skarbowych wpłynęło ponad 8,5 mln deklaracji zwrotowych, a w 2025 r. było ich prawie 9 mln. Może nie jest to od razu czytelne, więc wyjaśnię, na czym polega dylemat zarządzania państwem i najważniejszym podatkiem dochodowym.

Prawie 9 mln podmiotów składa wnioski o wypłatę pieniędzy. Jeżeli urząd nie kwestionuje prawa do zwrotu – a zakwestionowanie wymaga formalnego postępowania administracyjnego, które podatnik może zaskarżyć – zwrot musi zostać dokonany. Mówiąc obrazowo, prawie 9 mln podań wpływa co roku do urzędów skarbowych. Na ich podstawie w 2024 r. wypłacono 187 mld zł, a w 2025 r. – prawie 180 mld zł. Jeszcze w 2021 r. kwota ta wynosiła nieco ponad 100 mld zł.

Nie trzeba być przesadnie dociekliwym, by zauważyć pewien problem: czy ktoś jest w stanie sprawdzić 9 mln przypadków, przeprowadzić kontrole, zgromadzić dokumenty? To praktycznie niemożliwe. Jeżeli podatnik ma prawo do zwrotu i złoży deklarację, nie musi jej uzasadniać.

Jeżeli chcemy mu odmówić zwrotu, trzeba to udowodnić w procedurach formalnych. Inaczej się tego nie da zrobić. Podatnik od odmowy może się odwołać i w tym sporze wygrać. Chodzi tu o ilość – szokującą, ale nie nieuwzględnioną w uproszczonej, politycznej wizji podatków, w której głównym celem jest ciągłe obniżanie podatków, niezależnie od wysokiego deficytu i spadających dochodów budżetowych.

Mając na uwadze deficyt budżetowy bliski 300 mld zł, czyli dwukrotnie wyższy niż kryterium 3 proc. PKB, warto zastanowić się, czy wśród wypłaconych kwot nie znajdują się przypadki nienależnych zwrotów. Wzrost zwrotów o ponad 60 proc. w ostatnich latach i utrzymanie ich na wysokim poziomie może budzić niepokój. Oczywiście większość zwrotów jest całkowicie należna – na tym polega istota systemu.

W Polsce prowadzimy również spory dotyczące formalności – na przykład, czy kwiaciarka sprzedająca wiązankę kwiatów zwolnioną z VAT musi wystawiać fakturę ustrukturyzowaną do KSeF. Z punktu widzenia budżetu i samego podatku nie ma to żadnego znaczenia, bo nie zmienia ani dochodów, ani wielkości zwrotów.

Tracimy czas na halucynacje w dyskusji o podatkach. Zajmujemy się tymi, którzy nie płacą podatków i nie mają prawa do zwrotu. Nie da się kontrolować 9 mln deklaracji rocznie. Jeżeli nie udowodnimy formalnie, że zwrot nie przysługuje, prawo stoi po stronie podatnika.

Faktury ustrukturyzowane niczym nie różnią się od papierowych – zarówno pod względem merytorycznym, jak i możliwości odróżnienia zwrotów nienależnych. Dopiero zgromadzenie dowodów i wydanie decyzji administracyjnej pozwala stwierdzić, czy podatnikowi zwrot się należy.

Podsumowując, zamiast koncentrować się na milionach deklaracji, które formalnie są poprawne, władza powinna skupiać się na tych nielicznych przypadkach, gdzie istnieje podejrzenie bezprawia. Tylko w takich sytuacjach możliwe jest skuteczne działanie. Bez dowodów, w procedurach formalnych, nie da się odmówić zwrotu – a na tym polega istota prawa.

Artykuł Prof. Witold Modzelewski: Zwroty VAT, setki miliardów w grze pochodzi z serwisu GF24.pl.















Музыкальные новости






















СМИ24.net — правдивые новости, непрерывно 24/7 на русском языке с ежеминутным обновлением *