Rakiet nad luksusowymi hotelami Dubaju i Kataru nie spodziewał się nikt. Rozlewający się po całym Bliskim Wschodzie konflikt sprawił, że pękła bańka poczucia bezpieczeństwa mieszkańców obydwu miejsc. Dziesiątki tysięcy pasażerów bliskowschodnich linii lotniczych po wakacjach na Malediwach, Tajlandii i Bali utknęło na lotniskach Dubaju, Kataru i Abu Zabi. Kruszy się obraz stabilnych emiratów Zatoki Perskiej. Dogodne połączenia przesiadkowe na Bliskim Wschodzie stały się pułapką.