Spięty bardzo dobrze odnalazł się w rzeczywistości, w której prowadzi pełnowymiarową karierę solową. "Full H.D." to jego czwarta - a trzecia po zakończeniu Lao Che - płyta, na której udowadnia, że można się po nim spodziewać w zasadzie absolutnie wszystkiego, bo ogranicza go wyłącznie wyobraźnia.