31-letni Adam Sz. nie mógł pogodzić się z tym, że jego była partnerka i matka synka wybrała innego mężczyznę. Szukał w internecie sposobów, jak zabić rywala. Kiedy w czerwcu ub. r. doszło do spotkania z nowym partnerem kobiety, padł tylko jeden cios. Potem sprawca zrobił coś nietypowego, jak na mordercę, który na chłodno planował zbrodnię. Wezwał pogotowie i zgłosił się na policję. "Fakt" dowiedział się w prokuraturze, że w marcu rusza proces.