Straty w związku z wojną na Bliskim Wschodzie liczą w Krakowie, a przede wszystkim w Zakopanem. Tam branża uzależniła się od bogatych klientów z Zatoki Perskiej. Ten "złoty okres" właśnie się kończy. - Nawet jeżeli działania wojenne ustałyby z dnia na dzień, to rynek potrzebuje dwóch czy trzech lat, żeby się odbudować – komentuje Grzegorz Soszyński, przedstawiciel branży turystycznej, w rozmowie z "Dziennikiem".