Nie było we współczesnej historii Polski polityka o takiej pozycji, który opierałby swoją działalność publiczną na przemocy i wandalizmie. Choć w swoich prowokacjach wydaje się bezmyślnym brutalem, to za tym wizerunkiem kryje się przemyślana strategia efektownych działań, od których konsekwencji polityk bardzo sprytnie ucieka.