19-letni Meksykanin zmarł w areszcie prowadzonym przez amerykańską Służbę Imigracyjną i Celną (ICE) - przekazało BBC. Służby potwierdziły informację o śmierci nastolatka. W ocenie ICE Royer Perez-Jimenez "prawdopodobnie" odebrał sobie życie, choć przyczyna jego śmierci została objęta dochodzeniem. 19-latek był najmłodszą osobą, która zmarła po zatrzymaniu przez ICE od powrotu Donalda Trumpa do Białego Domu.