Przez prawie dekadę mieszkałam za granicą i w tym czasie udało mi się zwiedzić jedną czwartą świata. Z lekkim wstydem przyznaję jednak, że poznałam jednocześnie tylko… jedną czwartą Polski. Zawsze wybierałam dalsze kierunki, odkładając zwiedzanie własnego kraju na później. W końcu uznałam, że pora to zmienić. Na pierwszy ogień poszedł Lublin. I uwierzcie mi - sporo rzeczy mnie zdziwiło!