Mimo, że do wyborów na prezydenta Krakowa zostało niespełna sześć tygodni, to kampania wyborcza toczy się powoli i bez wielkich emocji, a z referendalnego zrywu pozostało niewiele. Jedni kandydaci unikają skojarzeń z partiami politycznymi, inni mogą liczyć na wsparcie dawnych kolegów.