Powiedzieć, że werdykt jury 83. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji okazał się zaskoczeniem, to nic nie powiedzieć. Zwyciężył film, który nie był nawet w gronie faworytów do Złotego Lwa. Częściej w tym kontekście mówiło się raczej o "Dzikim Koniu Dziewięć" Martina McDonagha, "Possible Love" Lee Chang-donga czy dokumencie "NAZA" Yuvala Abrahama i Rachel Szor. Tymczasem jurorzy, pod przewodnictwem amerykańskiej reżyserki i aktorki Maggie Gyllenhaal, najcenniejszy laur weneckiej imprezy przyznali May el-Toukhy za "Woman Unknown".