Anthony Joshua wyszedł już ze szpitala w Nigerii po tym, jak wziął udział w wypadku samochodowym, w którym zginęły dwie osoby. Okazuje się, że kierowca SUV-a, w którym znajdował się Joshua, nie miał ważnego prawa jazdy. "Kierowca twierdzi, że jest niewinny, a hamulce zawiodły" - czytamy w artykule dziennika "Daily Mail".