Kamil Stoch w wyśmienity sposób przywitał się z fińskim Lahti, w przeciwieństwie do Kacpra Tomasiaka, zajmując 10. miejsce w piątkowym konkursie. Co prawda Polak początkowo uplasował się na 11. pozycji, ale dyskwalfikacja Domena Prevca dała mu pierwsze w pierwszej dziesiątce. Okazuje się, że jest to dla niego historyczna wręcz chwila, ponieważ czekał na to aż 1070 dni - prawie 3 lata.